Kiedy w 10 lat po elektryfikacji tramwajów (1897 r.) zaczęło brakować miejsca na zwiększającą się ilość wagonów, postanowiono zbudować nową zajezdnię. Po wieloletnich negocjacjach z Urzędem Miejskim wybrano odludne miejsce na granicy miasta. Za istniejącymi już budynkami znajdowały się tutaj tylko ogrody działkowe i cmentarz dzielnicowy.
Na obszarze 0,7366 ha miały znaleźć miejsce hala na 9 torów i 63 wagony, warsztaty i budynek biurowo-mieszkalny. W warsztatach miano remontować i przebudowywać wagony już przestarzałych z konnych na elektryczne.W budynku znajdowała się dyspozytornia, sala konduktorska, pomieszczenia biurowe oraz na strychu służbowe mieszkania. W innych pomieszczeniach zlokalizowano pracownię krawiecką gdzie szyto i przerabiano mundury. W warsztatach była również odlewnia metali kolorowych na części do motorów i do trakcji, a kuźnia i ślusarnie starały się podołać zapotrzebowaniu na części zamienne. Wszystkie zajezdnie, a było ich na początku XX wieku cztery, starały się być samowystarczalne. Na Niemierzynie znajdowały się przetwornice i przekaźniki transformatorowe na prąd stały - 485 kW (1928 r.) ![]() W tamtych czasach tramwajarzami mogli być tylko mężczyźni. Dopiero w czasie I wojny światowej, z powodu ich braku, pozwolono kobietom pracować, ale tylko jako konduktorki. Taka sama sytuacja nastąpiła w czasie II wojny światowej.
Zajezdnię na Niemierzynie przebudowano dopiero w 1926 roku dobudowując dodatkową halę. Miały się tam znajdować tylko warsztaty na parterze i na piętrze. Lecz zakup dużej ilości nowych wagonów zmusiły projektantów do zmiany projektu. I tak w sierpniu 1926 roku zbudowano halę z 5 torami na dalsze 35 wagonów.W tym samym czasie przedłużono linię nr 3 do Lasu Arkońskiego, gdzie do dnia dzisiejszego stoi wiata z tamtego okresu. Sama zajezdnia niewiele się zmieniła od momentu jej wybudowania. Zegar na szczycie hali chodzi do dzisiaj, układ torów jest również taki sam. Z dawnych czasów stoją również stare słupy z izolatorami oraz płot. |
Opracowanie: Elżbieta Szczerska.