Z ulic Szczecina do Bornego Sulinowa – niezwykła historia dwóch tramwajów

Nie każdy wycofany z eksploatacji pojazd kończy na złomowisku. Czy wiecie, że w naszym województwie, poza zachowanymi przez Tramwaje Szczecińskie dwoma składami „stopiątek”, które w nieznanej nam przyszłości mają zostać wyremontowane jako czynne wagony historyczne, znajduje się trzeci i to ponad 150 km od Szczecina?

Dwuwagonowy zestaw Konstali 105N o numerach taborowych 1067 (ex 648, rocznik 1976) i 1068 (ex 640, rocznik 1975), jest przykładem na to, że czasem stary i wyeksploatowany pojazd może się jeszcze do czegoś przydać, zanim ostatecznie trafi na złom. Znamy wiele przykładów, kiedy to autobus czy tramwaj stawał się pomnikiem, kioskiem, informacją turystyczną albo małym punktem gastronomicznym.

Opisywany w tym poście skład wagonów spotkał zgoła odmienny los. Zniknął on ze szczecińskich ulic w 2013 roku, a przyczyną była druga dostawa „Swingów” i przyjście trzeciej transzy berlińskich Tatr KT4Dt. Wówczas Tramwaje Szczecińskie sprzedały je Komendzie Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Szczecinie, a ta umieściła je w swoim ośrodku szkoleniowym w Bornem Sulinowie, gdzie od lat służą tam jako obiekt ćwiczeń ratowniczych przyszłych strażaków. Jako ciekawostkę możemy dodać, że na terenie ośrodka poza tramwajami znajdują się także inne wraki pojazdów będących przedmiotami szkoleniowymi, m.in. Setra S215 ÜL, wagon kolejowy, a nawet samolot.

Jak widać na załączonych zdjęciach wykonanych zza płotu ośrodka, degradacja poczciwych „stopiątek” postępuje. Ich ciągłe przebywanie na świeżym powietrzu w wilgotnym lesie im nie służy. Z drugiej strony, gdyby nie strażacy, to te tramwaje skończyłyby swój żywot już 12 lat temu, a tak być może kiedyś wrócą pod druty. Szanse na to są niewielkie, ale zawsze niezerowe 🙂